Józef Cyrankiewicz na słoniu, jogin z Ustrzyk Dolnych, Bolek i Lolek w reklamie lotów do Bombaju. Takie obrazki czekają na Was w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Bliskie relacje między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Republiką Indii prezentuje wystawa „Sklep polsko-indyjski”.

Pierwszy premier niepodległych Indii, Jawaharlal Nehru, przyleciał do Polski w 1955 roku. W Warszawie, Krakowie i na Śląsku witały go tłumy. A on chciał przenieść do swojego kraju rozwiązania stosowane w nadwiślańskich fabrykach i kopalniach. Do Delhi latał premier Józef Cyrankiewicz, polscy ekonomiści i inżynierowie. I paradoksalnie właśnie na wschodzie, w sympatyzującymi z sowieckimi hasłami Indiami, mieli okazję spotkać specjalistów zza Żelaznej Kurtyny i łączyć idee socjalizmu z kapitalizmem. Hindusi jeździli na motocyklach produkowanych na polskiej licencji i pracowali w budowanych przez Polaków cukrowniach i elektrowniach.

Relacje oficjalne obu krajów, chcąc nie chcąc, pozwalały na rozkwit przemytu. W ten sposób swoje wyjazdy wspinaczkowe finansowali himalaiści. Nie brakowało też tych, którzy zarobione w ten sposób pieniądze inwestowali już w wolnej Polsce. Przemyt, ale też szeroko zakrojony handel, był możliwy dzięki regularnym rejsom Polskich Linii Lotniczych Lot.

Za współpracą gospodarczą i handlową szła wymiana kulturowa. Oddziały Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Indyjskiej powstawały w większych i mniejszych miastach, tworząc enklawy dla hipisów, artystów i tych, którym nie było po drodze zarówno z ideologią socjalistyczną jak i tradycją katolicką.

Po transformacji w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Polska zdecydowanie zwróciła się w stronę Zachodu. Wieloletnie związki z Indiami zostały wyparte z oficjalnej narracji i zapomniane. Próbą przywrócenia pamięci o tych relacjach jest wystawa „Sklep polsko-indyjski” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Można ją oglądać w głównej siedzibie placówki, przy ulicy Pańskiej 3, do 10. września. W listopadzie zostanie przeniesiona do Clark House Initiative w Bombaju.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z jednym z kuratorów wystawy – Maxem Cegielskim.

RSS