Patrioci, żołnierze, konspiratorzy i męczennicy. Ojcowie, których po II wojnie światowej zabrakło. To, jak ich przedwczesna śmierć wpłynęła na życie ich córek, pokazuje wystawa „Ojcowizna”.

– Każdego dnia przyjeżdżały na rampę w Oświęcimiu wagony pełne ojców. I tam wyliczenie jest straszne. To się nasiliło po Powstaniu Warszawskim. Transporty romskie i żydowskie też były bardzo liczne. I jednym z takich transportów do Oświęcimia przyjechał mój ojciec – opowiada Zenona Cyplik-Olejniczak. To właśnie jej prace od 27. marca można oglądać w warszawskiej Galerii Kordegarda. Ojciec artystki zmarł, gdy miała 15 lat. Przeżył tortury gestapo na zamku w Lublinie i pobyt w obozach koncentracyjnych. Szczegóły dotyczące jego życia Nona poznawała przez wiele lat. A pustkę, którą po sobie zostawił, wypełnia poświęconą mu twórczością. Emocje, które wywołują jej prace, są bliskie wielu osieroconym po II wojnie światowej córkom.

Opowiadając o tęsknocie, Nona wraca do wydarzeń ważnych w okołowojennej historii Polski. Pokazuje ojca-ułana i obrońcę Warszawy, ojca-przesiedleńca i więźnia obozu. Dwie z prac prezentowanych w Kordegardzie znalazły się na zeszłorocznej wystawie „Historiofilia”, prezentującej nurt współczesnej polskiej sztuki, związanej z historią, o której można posłuchać tutaj.

Wystawa „Ojcowizna” jest rodzajem lamentacji o ojcu a także formą autoterapii. – To jest wewnętrzna potrzeba o bardzo czystej strukturze. Ja się siebie nie pytam, dlaczego ja chcę to robić. Po prostu ja to muszę zrobić i być może kiedyś się okaże, dlaczego – tłumaczy Nona. Zapraszamy do wysłuchania naszej rozmowy z artystką.

Wystawę można oglądać w Galerii Kordegarda do 15. kwietnia. Jej organizatorem jest Narodowe Centrum Kultury.

RSS