„Kultura versus kultura masowa”

„Kultura versus kultura masowa” prof. Krzysztofa Wieleckiego to jedna z nowości wydawniczych Narodowego Centrum Kultury. Obszerne opracowanie jest wynikiem kilku dekad pracy naukowej socjologa, filozofa i badacza kultury.

Prof. Krzysztof Wielecki zajmuje się również psychologią i pedagogiką, a w polskiej humanistyce jest kontynuatorem idei prof. Margaret S. Archer. Współtworzył międzywydziałową Katedrę Realizmu Krytycznego Akademii Nauk Stosowanych TWP w Szczecinie, wykłada też na UKSW w Warszawie. Jest członkiem Zwyczajnym Papieskiej Akademii Nauk Społecznych w Watykanie.

Z autorem książki spotykamy się, aby porozmawiać o fenomenie kultury masowej i zagrożeniach płynących z jej obecności we wszelkich obszarach naszego życia.
Prof. Wielecki opowiadając o zjawisku kultury i kultury masowej, łączy ze sobą sztukę, filozofię i socjologię, a także sięga po najważniejszych badaczy kultury, co pozwala poznać zjawisko całościowo.

Gość audycji opowiada o różnicach pomiędzy kulturą a kulturą masową, wyjaśnia, dlaczego, choć często nazywana demokratyczną i tolerancyjną, tak naprawdę kultura masowa potrafi być jednym z najistotniejszych czynników wykluczenia społecznego.

Dlaczego żyjemy w kulturze narcyzmu? Co się dzieje ze współczesnym człowiekiem, mówiącym już właściwie tylko językiem kultury masowej? O tym wszystkim usłyszą Państwo w rozmowie z gościem Audycji Kulturalnych.

Książka jest dostępna w księgarni NCK. Przypominamy, że w księgarni internetowej można skorzystać ze specjalnych rabatów dla studentów i wykładowców (odpowiednio 20% i 25% rabatu). Publikacja „Kultura versus kultura masowa” jest również dostępna w promocji „Syllabus” z 50% zniżką. Więcej informacji na stronie: https://sklep.nck.pl/rabaty-oferta

Audycje Kulturalne są projektem realizowanym przez Narodowe Centrum Kultury.

Inne odcinki z tej kategorii

Dołącz do rozmowy

1 komentarz

  1. Bardzo dziękuję za znakomity wywiad z prof. Wieleckim! Np. mam zaszczyt i przyjemność znać osobiście jego brata, wybitnego kompozytora Tadeusza Wieleckiego. Słyszę w tym wywiadzie echa tego, o czym od dekad sam mówię i piszę. Wszechobecność tzw. kultury masowej nie ma nic wspólnego z demokratyzacją kultury; jest to raczej pośmiertny tryumf koncepcji nazistowskich i sowieckich, szczególnie teraz, w dobie totalitarnej politycznej poprawności i „kultury czuwania” (woke culture). Odbiera się nam możliwość wyboru – a my się na to skwapliwie godzimy, byle nie oskarżono nas o elitaryzm. Nie zapomnijmy, że naziści też niejednokrotnie czuwali, śpiewając „Horst Wessel Lied” oraz „Deutschland, Deutschland über Alles”. Nie mówiąc już o sowieckich urzędnikach kultury wpychających ludziom w gardła idee socrealizmu. Odbiorczynie i odbiorców kultury zmusza się do umysłowego lenistwa; narzuca się im intelektualną dyspozycyjność, która prowadzi do nieuświadomionej społecznej pasywności, bez-myślności (myślnik celowy) i zgody na ignorancję zakamuflowaną pięknymi słowami o demokratyzacji w kulturze i wszechdostępności kultury; tyle że jakiej? W filmie o niejakim Zenku, tak naprawdę muzycznym obszczymurze, bohater mówi, że on nie chce śpiewać jak jakiś agresywny zespół zachodni, że chce śpiewać „dla ludzi”. A to właśnie jest typowy argument demagogów pseudokultury. Terminem „sztuki dla ludzi” szermuje się usprawiedliwiając najprymitywniejsze zjawiska w sferze oferty kulturotwórczej, jak gdyby niekomercyjne, stawiające wyzwania dzieła sztuki zagrażały bezpieczeństwu publiczności. Innym terminem jest „przystępność sztuki”, „przystępność” rozumiana jako przyzwolenie na rozwadnianie immanentnej wartości dzieł w celu zadawalania tejże publiczności, umożliwiania jej niezakłóconego nadmiernym myśleniem, w rzeczy samej powierzchownego odbioru opartego na zwierzęcym instynkcie niż, jak powiedziałem, dociekliwym myśleniu. Zaś w rzeczy samej wyraża się tu pogarda demagogów dla potencjalnych odbiorczyń i odbiorców, jakoby niezdolnych do absorpcji ambitniejszych form kulturowej (i artystycznej) ekspresji. Pogarda, także pragnienie do sprawowania absolutnego rządu dusz, czyli absolutnej kontroli. Kultura wysoka staje się fenomenem rzadkim i karygodnym, funkcjonującym na małych wysepkach rozsianych po oceanie małostkowej umysłowej ograniczoności. Niestety nie da się już tego zmienić, bowiem w proces ubezwłasnowolnienia kultury i sztuki włączyły się instytucje edukacyjne, które uczą nieuctwa. Straszne.
    Raz jeszcze dziękuję!
    Serdecznie pozdrawiam,
    Piotr Grella-Możejko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Audycje Kulturalne

podcast Narodowego Centrum Kultury

Anna Karna

dziennikarka

Zapisz się do Newslettera