Choć legendarne domki ze spadzistymi dachami całym pokoleniom kojarzą się z wczasami spędzanymi za miastem, to do tej pory niewiele wiadomo było o ich historii. Brak archiwaliów utrudniał jej odtworzenie i gdyby nie teczka skryta za meblościanką, mogłoby się to w ogóle nie udać.
Książka „Brda. Wczasy z fabryki” to nie tylko opowieść o domkach „Brda” produkowanych w Bydgoszczy: ich architekturze i misternym wykończeniu. To także historia gospodarki PRL i przemysłu drzewnego, poszukiwania dewiz, a także planowania czasu wolnego obywatelek i obywateli, którzy zaczęli korzystać z wolnych sobót.
Domki początkowo były eksportowane, a także kupowane przez zorganizowane ośrodki wczasowe. Z czasem trafiły na rynek: konstrukcja umożliwiająca postawienie Brdy „w dwa weekendy ze szwagrem” sprawiła, że domki masowo zaczęły pojawiać się na podmiejskich działkach. Co ciekawe, wiele z nich przetrwało do dziś, a ich styl doczekał się wielu naśladowców.
Autor książki „Brda. Wczasy z fabryki” przedstawia Czytelniczkom i Czytelnikom swoją podróż śladami domków: od własnej, rodzinnej działki, przez Bydgoszcz, w której działały nieistniejące już dziś zakłady produkujące Brdy, po Wrocław i tamtejsze Muzeum Architektury. Najcenniejsze dokumenty znalazły się jednak w mieszkaniu dziadków, skryte w teczce, przechowywanej przez dziadka.
O Brdach opowiedział w Audycjach Kulturalnych autor książki, historyk sztuki i popularyzator historii Warszawy, Mikołaj Krupa.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Wydawnictwu Inna Warszawa.
