Całe jej życie wypełniała pasja do tańca: kontakt z nim wymuszała szantażem i głodem, by móc tańczyć jeździła po całej Europie, w końcu wyjechała do Stanów. Przez całe życie musiała też uciekać przed prześladowaniami i nienawiścią, w końcu, przed bolesną pamięcią. O Poli Nireńskiej pisze Weronika Kostyrko.
Choć Pola Nireńska (1910-1992) nie stworzyła własnego, unikatowego stylu, jest jedną z najważniejszych postaci tzw. modern dance. Urodzona w żydowskiej rodzinie w Warszawie, wyjechała do Drezna, by uczyć się pod okiem słynnej Mary Wigman.
Chcąc tańczyć i występować, wyjeżdżała także do Włoch i Austrii, jednak po dojściu Hitlera do władzy zmuszona była osiąść w Wielkiej Brytanii, gdzie przetrwała wojnę. Tam też dowiedziała się że niemal cała jej rodzina zginęła w Zagładzie. Ostateczną przystań znalazła w Stanach Zjednoczonych: w Waszyngtonie ponownie zapisała się do szkoły tańca, otworzyła też własne studio. Rozłąkę ze sceną przepłaciła zdrowiem: wieloletnią depresją.
Jej ostatni występ i choreografia „Tetralogia Holocaustu” przeszły do historii tańca. Nireńska rozliczyła się w ten sposób z własnym doświadczeniem i bolesną historią, a także oddała hołd ofiarom Zagłady. Dwa lata po premierze tancerka popełniła samobójstwo.
Historię tancerki można poznać dzięki ponownemu wydaniu książki Weroniki Kostyrko pt. „Tancerka i Zagłada: historia Poli Nireńskiej”.
W Audycjach Kulturalnych o pracy nad biografią opowiedziała autorka, Weronika Kostyrko.
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
