Od siedmiu lat mieszają rockabilly, rhythm’n’bluesa, swing i country, wskrzeszając klimat amerykańskich lat 50-tych. W Audycjach Kulturalnych gościliśmy Marię i Grzegorza z The Real Gone Tones.

– Staramy się pokazać, że ta muzyka żyje dalej i nie musi być tylko symbolem lat 50-tych, który odtworzymy w stu procentach. Dodajemy też coś od siebie. Oczywiście pilnując, żeby brzmiało to stylowo, bo jak każdą prostą muzykę bardzo łatwo jest to przerobić na kicz – mówi wokalistka zespołu, Maria. Warszawska grupa The Real Gone Tones cały czas trzyma poziom, gra koncerty w Polsce i poza granicami kraju. Wydają też kolejne płyty, oczywiście również na winylach. Ostatnie dwa albumy nagrali dla hiszpańskiej wytwórni El Toro Records, specjalizującej się w amerykańskiej muzyce korzeni – rockabilly, klasycznym rock and rollu, rhythm & bluesie, surfie i hillbilly. Bo wbrew pozorom to właśnie w Europie scena rockandrollowa ma się lepiej niż w Stanach Zjednoczonych. – Graliśmy z zespołem ze Stanów i chłopaki powiedzieli nam, że mamy lepsze brzmienie rockabilly niż niejeden zespół z USA. Co nam troszkę dało do myślenia: czy tam tak słabo grają, czy my jesteśmy dobrzy – śmieje się gitarzysta The Real Gone Tones, Grzesiek.

Włączając płytę The Real Gone Tones, zapomnijcie o późnym Elvisie i Rickym Nelsonie. Warszawiakom gra w sercach przybrudzony, niepokojący i korzenny rock and roll. – Świadomie rezygnujemy z bycia takim wygładzonym i idealnym zespołem na rzecz szczypty garażu – dodaje Grzesiek. Sprawdźcie jak brzmią i co mówią o swoim zespole w wywiadzie dla Audycji Kulturalnych. Zachęcamy do słuchania.


W materiale wykorzystano fragmenty utworów „Piglet”, „Golden Tooth” i „Mr Think Big” z płyty „Backseat Bingo” The Real Gone Tones.

 

RSS