Reklamy przesłaniają nam coraz większą część świata. W chaosie toną tereny przydrożne, centra miast, a nawet obiekty zabytkowe. Na problem zwrócił uwagę Narodowy Instytut Dziedzictwa.

Wielkoformatowe płachty przysłaniają fasady budynków. Z płotów i ogrodzeń straszą dawno nieaktualne i zniszczone banery. Centra miast dwadzieścia cztery godziny na dobę świecą ekranami led. Tablice reklamowe rażą w oczy swoją pstrokacizną. Ale przestrzeń publiczna wcale nie musi tak wyglądać. Duży wpływ na jej estetykę mogą mieć władze samorządowe. To przede wszystkim do nich Narodowy Instytut Dziedzictwa kieruje kampanię „Krajobraz mojego miasta”.

Najważniejszym elementem przedsiewzięcia jest film o tym samym tytule, który pokazuje jaki wpływ na postrzeganie najbliższego otoczenia mają wszechobecne reklamy, ale też pozbawione zieleni betonowe place czy nowoczesne budynki, zupełnie niewspółgrające z zabytkowym otoczeniem. Eksperci od planowania przestrzeni publicznej wskazują, jak dbać o dziedzictwo kulturowe, gdzie szukać dobrych przykładów i w jaki sposób wprowadzać je w życie.

O kampanii „Krajobraz mojego miasta” rozmawialiśmy z rzeczniczką prasową Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Wiolettą Łabuda – Iwaniak.