„Jak nie zjesz kaszki, to przyjdzie Gorgonowa i Cię zabije”. Nie każdy zbrodniarz zapisuje się w społecznej pamięci tak mocno, że służy za straszak na dzieci. Rita Gorgon ogromne emocje budzi do dziś.

Była najczarniejszym charakterem II Rzeczpospolitej. Przebieg jej procesu relacjonowały wszystkie gazety, a cała Polska przekazywała sobie z ust do ust najnowsze plotki na jej temat. W nocy z 30. na 31. grudnia 1931 roku w Brzuchowicach pod Lwowem siedemnastoletnia Lusia ginie we własnym łóżku. Za mord zostaje skazana Rita Gorgon – konkubentka znanego inżyniera, Henryka Zaremby. W sprawie nie było twardych dowodów i choć poszlaki wskazują właśnie na nią, do dziś ktoś czasem zadaje pytanie, czy na pewno zabiła Gorgonowa.

Sprawa morderstwa sprzed prawie dziewięćdziesięciu lat co jakiś czas wraca do mediów. W marcu wydawnictwo Czarne wydało książkę „Koronkowa robota” Cezarego Łazarewicza. – Nie było wcześniej takiej publikacji, która by całościowo sprawę opisywała. (…) Ja chciałem się dowiedzieć, czy sąd wydał dobry wyrok, czy zły. Korzystałem z pomocy fachowców, sam poszedłem tymi tropami. Próbowałem wyjaśnić alternatywne sposoby wyjaśnienia tej całej sprawy. Zastanawiałem się, czy dzisiaj można by było przesądzić o tym, czy zachowały się dowody w sprawie oprócz akt, które szczegółowo wszystko opisują – mówi Cezary Łazarewicz, jeden z nielicznych którzy po te akta sięgnęli.

Innym źródłem wiedzy na temat procesu Rity Gorgon była międzywojenna prasa. W niektórych tytułach zdarzały się nawet pięciokolumnowe relacje. Najgłośniejszemu procesowi II RP przyglądał się także pierwszy polski fotoreporter, Marjan Fuks. Jego historię opowiadamy tutaj.

W swojej książce Łazarewicz próbuje też wyjaśnić, dlaczego akurat ta sprawa budziła takie emocje. Lwowianie tysiącami wylegali na ulice, by choć zobaczyć Gorgonową. Na kolejne rozprawy próbowały się dostać tłumy. Na ulicach ochoczo komentowano nielegalny związek Rity Gorgon i Henryka Zaremby, którzy mieszkając razem, wciąż pozostawali w związkach małżeńskich. – Ta sprawa zawładnęła umysłami ludzi. (…) Po pierwsze, ta wielka tajemnica. Po drugie, Zaremba był bardzo znany we Lwowie. A po trzecie, to już za moment stało się najgłośniejszym procesem II Rzeczpospolitej, więc to zainteresowanie napędzało kolejnych czytelników – dodaje reporter.

Więcej o sprawie Gorgonowej i książce „Koronkowa robota” dowiecie się z naszej rozmowy z Cezarym Łazarewiczem. Zachęcamy do słuchania.


Zdjęcia: Magdalena Miszewska

 

 

 

RSS